00:00:03:Jesteście nowymi pracownikami|chce poznać waszą opinię na temat naszej reklamy. 00:00:07:Zamówiłem emisję podczas Super Bowl. 00:00:09:-Wow.|-Oczywiście na innym kanale. 00:00:14:Międzyplanetarne przsyłki... co za ból. 00:00:18:Evans, gdzie ta paczka z Ziemii? 00:00:20: 00:00:24:Nie nazywam się Evans! 00:00:27:Powinieneś był skorzystać z Planet Express! 00:00:29:Gdy inne firmy nie chcą ryzykować... 00:00:33:... zaufaj Planet Express,|nie zawiodą cię. 00:00:39:Pańska paczka,|panie Horrible Gelatinous Blob. 00:00:43:Dobra robota Evans.|Masz przed sobą przyszłość. 00:00:50:Dziękuję panu. 00:00:52:Naszą załogę da się zastąpić.|Twojej paczki nie. 00:00:58:-Czy tam naprawdę są te wielkie ptaki?|-Nie, to tylko efekty specjalne. 00:01:03:Chodźmy na śniadanie.|Mam nadzieję, że wszyscy lubią jajka. 00:01:09: 00:01:10: 00:01:19:Epizod Drugi: Serial Wylądował 00:01:50:Chyba nigdy nie przyzwyczaję się|do 31 wieku. 00:01:53:Kofeinowany bekon. Bekonowany|grejpfrut. Admiral Crunch? 00:01:58:Jeśli ci nie smakuje,|spróbuj Archduke Chocula. 00:02:03:Ah, Hermes!|Załogo, poznajcie Hermesa Conrada. 00:02:07:On zajmuje się moim przesyłkowym interesem,|płaci rachunki... 00:02:10:...powiadamia najbliższą rodzinę|i resztę. 00:02:13:Ktoś podrzucił tę paczkę zeszłej nocy.|Kto tu jest kapitanem? 00:02:17:Jeszcze nie wybrałem|nowego kapitana. 00:02:20:Zawsze ciężko się zdecydować. 00:02:23: 00:02:25: 00:02:29:-Ty! 00:02:31:To standardowa procedura|prawna... 00:02:34:...chroniąca Planet Express przed|procesem w nieprzewidzianych okolicznościach. 00:02:39:"Śmierć na skutek uszkodzenia śluzy. " 00:02:40:"Śmierć z powodu pasożyta mózgu. " 00:02:43:-"Śmierć z powodu sonic diarrhea. "|-Nie chcesz tego. 00:02:45:Nic nie wiem o|poprzednich kapitanach... 00:02:48:...lecz ja zamierzam unikać śmierci|jak to tylko możliwe. 00:02:53:Podpisz. 00:02:54:Teraz, Fry, zanim wyjdziesz w kosmos,|musisz zobaczyć się z naszym lekarzem. 00:02:59:Powinienem cię jednak ostrzec.|On jest trochę niezwykły. 00:03:03:Nosi sandały. 00:03:09:Doktorze Zoidberg, to jest Fry, nowy|dostarczyciel. Potrzebuje badań. 00:03:14:Wspaniale. Wspaniale. 00:03:16: 00:03:18:Będzie dobrze. 00:03:23:Otwórz usta i spójrzmy|na ten mózg. 00:03:25:Nie, nie, nie te usta. 00:03:28:Mam tylko te. 00:03:29:Naprawdę? 00:03:31:-Jest tu gdzieś ludzki lekarz?|-Młoda damo, Jestem specjalistą od ludzi. 00:03:36:Otwórz usta i powiedz... 00:03:39: 00:03:40: 00:03:41: 00:03:43:Co?! Moja matka była święta!|Wynocha! 00:03:46: 00:03:54:Boże, Bender, jesteś brudny. 00:03:56:Jakbyś ty nie miał brudu na szyi. 00:03:59:Amy, wyczyść jego korpus. 00:04:04:W porządku. Boli|gdy to robię? 00:04:06: 00:04:08:Troszeczkę. 00:04:09:Doktor powiedział, że jestem zdrowy.|Mogę już wyjść w kosmos? 00:04:13:Gdy tylko skończymy czyścić Bendera. 00:04:16:To jest nasza stażystka, Amy Wong.|Jest moją studentką inżynierii. 00:04:21:Chcę ją mieć przy sobie.|Ma tę samą grupę krwi co ja. 00:04:25:Hej, to ty jesteś tym rozmrożonym|z 20 wieku? 00:04:29:O ile wiem, to ja. 00:04:31:Chwileczkę. Amy Wong?|z tych Wongów, z Marsa? 00:04:34:Słuchaj, nie jesteśmy tak bogaci|jak mówią. 00:04:38:-Do jakiej należysz grupy?|-Kappa Kappa Wong. 00:04:40:Hej, bogata dziewczyno, spójrz tutaj! 00:04:43:To ja Bender.|Jestem zabawny. 00:04:46:La-la-la, spójrz na moją głowę!|Wszystko pomalowane, spójrz na moją głowę! 00:04:50:Mam wielki stary łeb, hej, ho! 00:04:53:Koniec przedstawienia, Jestem zmęczony. 00:04:55:Ah, być znowu młodym|i także robotem. 00:04:59:Przypominam wam dzieci|musicie dostarczyć paczkę. 00:05:03:W końcu! Chodź Bender.|Do roboty. 00:05:09:Nieźle łapiesz, idioto. 00:05:15:-Gdzie lecimy?|-Tylko na Księżyc. 00:05:19:Księżyc? Księżyc, Księżyc?|Wow! Zostanę bohaterem. 00:05:24:Jak Neil Armstrong i inni|o których nikt nie słyszał! 00:05:28:Kocham to.|Mogę lecieć z wami? 00:05:31:Cóź, chyba tak. Bądź ostrożna.|Chcę uniknąć większych kłopotów... 00:05:36:...przynajmniej do jutra. 00:05:39:Nic złego się nie stanie. Jeśli coś pójdzie|nie tak, przywieźcie spowrotem krew. 00:05:51:-Mogę zająć się odliczaniem?|-Jasne. Baw się dobrze. 00:05:55:-1 0, 9...|-W porządku, już jesteśmy. 00:05:58:8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1 , odpalać. 00:06:10:-Szybciej! Chcę zobaczyć księżyc!|-Spokojnie. 00:06:14:To jeden mały krok dla Frya... 00:06:18:I jedna wielka kolejka do wejścia. 00:06:24:Mogę stanąć tutaj? 00:06:28:Nie. 00:06:31:Nie uwierzycie. Tam jest|park rozrywki, na Księżycu! 00:06:35:To najradośniejsze miejsce|na orbicie okołoziemskiej. 00:06:39:-Chodźmy tam.|-Musimy dostarczyć skrzynię. 00:06:43:Wyrzućmy to.|Powiemy że dostarczyliśmy. 00:06:45:Za dużo roboty. Spalmy to|i powiedzmy, że wyrzuciliśmy. 00:06:49:-Jeśli już wam przeszło...|-Ja jeszcze mogę, ale proszę bardzo. 00:06:54:Dostarczymy tą skrzynię|jak profesjonaliści i wrócimy do domu. 00:06:56:Nigdy nie byłem na Księżycu. 00:06:59:W porządku, Dostarczymy tę|skrzynięjak profesjonaliści... 00:07:04:...potem pójdziemy pojeździć samochodami. 00:07:08:Amy, pomóż Fryowi wyciągnąć skrzynię, potem|zamknij gdy skończysz. Bądź ostrożna. 00:07:14:Tak, tak, kapitanie. To znaczy, tylko jedno|oko. To znaczy, tak jest. 00:07:19:-Jasne?|-Jasne. 00:07:21:-Gotowy?|-Gotowy. 00:07:24: 00:07:33:Moja pierwsza kosmiczna dostawa. 00:07:35:Pozdrowienia, Księżycowy Człowieku.|Przybywamy w pokoju. 00:07:39:Jestem Fry, Przybyłem z planety Ziemia. 00:07:41:Mądrala. Gdybym nie był taki leniwy,|dałbym ci w zęby. 00:07:45:-Ale jesteś leniwy?|-nie zaczynaj znowu. 00:07:55: 00:08:03:Cześć! Jestem Twarz-Krater!|Witam w Luna Parku! 00:08:06:Muszę skonfiskować|twój alkohol. 00:08:09:Jesteś lepszą maskotką, niż starasz się być. 00:08:15:Wciąż mam szacunek dla siebie. 00:08:19: 00:08:21: 00:08:30:Kto kupuje te śmieci? 00:08:33:Idioci którzy potrzebują upominków|dla innych idiotów. 00:08:35:Mam magnesy na lodówkę! 00:08:39:Zdejmij to ze mnie! Zdejmij to!|Zdejmij...! 00:08:43:"Jak wiele dróg musiał przejść człowiek" 00:08:48:"Zanim..." 00:08:49: 00:08:53: 00:08:54:Trzymaj te rzeczy z daleka ode mnie.|Magnesy pieprzą mi w moim ośrodku zahamowań. 00:08:59:Więc pozbywasz sie zahamowań i stajesz się|szalonym muzykiem folk? 00:09:03:Tak. Domyślam się że robot|musiałby być szalony, żeby chcieć zostać muzykiem folk. 00:09:10:Jesteśmy Księżycowymi wielorybnikami|Mamy ze sobą harpun 00:09:15:Tam nie ma wielorybów więc opowiadamy|opowieści i śpiewamy wielorybią pieśń 00:09:19:Bender! Bender! Tutaj! 00:09:21:Oh, Jezu. Chodziłem do szkoły |z tamtym gościem. 00:09:25:Monsanto przedstawia|"The Goophy Gopher Revue!" 00:09:30:Dlaczego księżycowe skały smakują lepiej|niż ziemskie? 00:09:34:Ponieważ są trochę mięsiste. 00:09:41:To jest kiepskie. 00:09:43:Kierujcie zażalenia|do korporacji Monsanto. 00:09:49:O co chodzi Fry? 00:09:50:Sam nie wiem. To miejsce jest cudowne,|lecz jest takie sztuczne. 00:09:54:Grawitacja, powietrze, świstaki.|Równie dobrze można było zostać na Ziemii. 00:09:59:To jest to czego oczekiwałem! 00:10:03:Chcę skakać jak astronauci.|Pieprzę te sztuczne rzeczy. 00:10:06:Ale te rzeczy to jest zabawa.|Na zewnątrz jest nudno. 00:10:10:Jesteś z tych gości|którzy odwiedzają Jeruzalem... 00:10:13:...i nie cheli zobaczyć Sexeterii. 00:10:15:Może powinnam wziąć Frya|na księżycową przejażdżkę. 00:10:19:Założysz skafander|i pojeździmy po okolicy. 00:10:21:Kolejka bedzie nieduża, bo to atrakcja edukacyjna. 00:10:24:Mało mnie to obchodzi.|Do dzieła! 00:10:28:Przyszły rok w Jeruzalem! 00:10:33:W końcu. Przygotuj się|na prawdziwe księżycowe wrażenia. 00:10:39:Historia podboju Księżyca|rozpoczęła się od jednego człowieka: 00:10:43:Człowieka z marzeniem. 00:10:45:Pewnego dnia, Alice! 00:10:48:Bang! Zoom! Prosto na Księżyc! 00:10:53:Wow! Nie myślałam,|że pierwsi astronauci byli tacy grubi. 00:10:56:To nie astronauta.|To komik telewizyjny. 00:10:59:Użył podróży kosmicznych|jako metafory dla bicia swojej żony. 00:11:09:Wow! Mogłabym przysiąc, że naprawdę|grałam w Wirtualny Skeeball! 00:11:13:Spójrz, to ta skrzynia, którą|zamierzaliśmy wyrzucic do ścieków. 00:11:20:Klucze do statku!|Musiały wpaść do skrzyni. 00:11:24:-Leela mnie zabije.|-Nie, prawdopodobnie każe mi to zrobić. 00:11:29:Mógłbyś wyciągnąc dla mnie te klucze? 00:11:31:Czy ja wyglądam na,|faceta który nie jest leniwy? 00:11:43: 00:11:46:Nikt nie wie gdzie, kiedy|i jak człowiek po raz pierwszy wylądował na Księżycu. 00:11:50:-Ja wiem.|-Lecz nasi specjaliści myślą... 00:11:54:...że mogło to wyglądać|coś jak to: 00:11:58:Jesteśmy Księżycowymi wielorybnikami|Mamy ze sobą harpun 00:12:01:Tam nie ma wielorybów więc opowiadamy|opowieści i śpiewamy wielorybią pieśń 00:12:06:To nie było tak. 00:12:09:Nie widzę żebyś był specjalistą od tych spraw. 00:12:11:To jest głupie. Zabieram się|stąd na prawdziwy Księżyc. 00:12:15:To moja pierwsza misja,|i nie pozwolę wpakować nas w kłopoty. 00:12:20:-Poza tym, samochód jest na szynach.|-Już nie długo. 00:12:28:Zginąłem robiąc to co kocham. 00:12:31:W porządku, jesteś na powierzchni.|Daję ci 10 minut. 00:12:35:Znudzisz się, obrócisz|i przeprosisz że zachowałeś się jak palant. 00:12:39:-Zgoda.|-Zgoda. 00:12:41: 00:12:44:Yeah! Włącz radio! 00:12:46:Jesteśmy Księżycowymi... 00:12:54:Koniec czasu. Zawróć|przy następnym kraterze. 00:12:56:Może poszukamy|poszukamy prawdziwego miejsca lądowania na Księżycu? 00:13:00:To szaleństwo. 00:13:01:-Było zapomniane przez stulecia.|-Czuję, że mam dziś szczęście. 00:13:05: 00:13:10: 00:13:11:Jestem za tym żeby wracać. 00:13:15:Umrzemy!|Niech każdy ratuje się sam! 00:13:19:Pomóż mi, Leela! 00:13:31:Zrobiłaś to. Uratowałaś nas. 00:13:33:Nie. Teraz umrzemy. 00:13:36:Niech każdy ratuje się sam! 00:13:41: 00:13:43:-Wygrałem to w kieszeni turysty.|-Zamknij się! Rozpraszasz mnie! 00:13:48:No dalej, to jest jak kochanie się. 00:13:50:No wiesz, w lewo, w dół, obrót o 62|stopnie, włączasz wirnik. 00:13:55:Wiem jak się kochać. 00:13:58: 00:13:59:Pozwól mi spróbować. 00:14:04: 00:14:06:Wstrętne ramię. 00:14:10:To ona! To ta kobieta|zaprogramowała mnie abym czynił zło! 00:14:19:Yeah, no cóż, zamierzam wybudować|mój własny park rozrywki... 00:14:24:...z blackjackiem i z dziwkami. 00:14:26:No... może bez parku. 00:14:31: 00:14:34:Przykro mi, Leela.|Nie mogę iść dalej. 00:14:37:Po prostu zostaw mnie w tamtej stodole. 00:14:42: 00:14:45: 00:14:47:Dzięki Bogu! 00:14:50:-Włamywacze, co?|-Nie, jesteśmy gośćmi parku rozrywki. 00:14:54:To złe, grzeszne miejsce. 00:14:56:Tilt-A-Whirl jest w porządku,|ale cała reszta is haniebna. 00:15:00:Nie mamy tlenu.|Możemy trochę pożyczyć? 00:15:04:Pożyczyć? Posłuchaj dziewczyno z miasta.|Tlen nie rośnie na drzewach. 00:15:07:Zasłużycie na niego pomagając|mi na mojej farmie. 00:15:11:Bedziecie mogli wrócić do|parku o wschodzie. 00:15:15:Moglibyśmy pomóc na farmie przez kilka godzin. 00:15:17:Na Księżycu noc trwa dwa tygodnie. 00:15:20:Temperatura spada do minus 173. 00:15:22:Fahrenheita czy Celsiusza? 00:15:25:Tego pierwszego, potem drugiego. 00:15:27:Ich skafandry nie są ogrzewane.|Nie wychodzicie stąd nigdzie, aż do wschodu. 00:15:31:Śpicie w stodole. 00:15:32:Tylko nie dotykaj moich trzech|pięknych córek-robotów, zrozumiałeś? 00:15:37:Córki-roboty? 00:15:40:-To jest Lulabelle Siedem. 00:15:42:-Daisy Mae 128K. 00:15:46:I Zgniatarka! 00:15:50: 00:15:52: 00:15:54:Mówiłam ci żebyś zawrócił|i pojechał z powrotem do parku. 00:15:57:Ale park był zbyt sztuczny.|Musieliśmy zobaczyć prawdziwy Księżyc. 00:16:01:Wspaniale!|Zobaczyliśmy kratery i skały. 00:16:04:Ta niesamowita skała wyglądająca|jak krater, no i to. 00:16:10:Spójrz prawdzie w oczy. Księżyc to wysypisko.|Nudne, suche pustkowie. 00:16:15:Ludzie przyjeżdżają tu tylko|żeby zobaczyć ten tandetny park. 00:16:19:-Czy możesz to zrozumieć?|-Widocznie nie. 00:16:22: 00:16:25:Ja cię nauczę!|Spać z moimi córkami! 00:16:29:-Nigdy mnie tu nie znajdzie!|-Bender? 00:16:34:Nie dotykałeś| chyba Zgniatarki? 00:16:36:Oczywiście, że nie. Z taką damą|trzeba najpierw trochę poromansować. 00:16:41: 00:16:52:Nie uciekniesz!|Zgniatarko! 00:16:56:Tak, tato. 00:17:15:-Jest za nisko!|-Uwaga... Skaczcie! 00:17:24:Trzymajcie się! 00:17:31: 00:17:32:-Tak!|-O, cholera! 00:17:39:Zgniatarko! Skacz! 00:17:42:Nie, tato. Kocham ich. 00:17:46: 00:17:50:Hej, spójrzcie!|Ciemna strona księżyca. 00:17:54:Zapada zmrok. 00:17:57:-Szybciej bo zamarzniemy!|-Co masz na myśli mówiąc "My", ssaku? 00:18:09:Kochani. Powinienem|coś zrobić. 00:18:11:Ale już jestem w piżamie. 00:18:20:Nie możemy ciągle uciekać. 00:18:22:Tam! Spójrz!|To miejsce lądowania! 00:18:27:Znaleźliśmy je! 00:18:34:SZybko, do środka. 00:18:36:To ta flaga z MTV!|I ślady Neila Armstronga! 00:18:42:Moja stopa jest większa. Czyż to nie|rzecz jaką kiedykolwiek widziałaś? 00:18:47:Rozejrzyj się. To tylko plastikowa flaga|i ślady nieżyjących ludzi. 00:18:57:Teraz właź zanim zamarzniesz. 00:19:09:Nie ma miejsca dla Bendera? Świetnie. 00:19:12:Zbuduję własny lądownik,|z blackjackiem i dziwkami. 00:19:17:No, może bez lądownika|i blackjacka. 00:19:21:Pieprzyć to. 00:19:24:Jeśli wystarczy tlenu, możemy pożyć|wystarczająco długo by umrzeć z głodu. 00:19:27:Przykro mi. Nie powinienem cie|tu wyciągać. 00:19:31:Nie powinieneś. Wciąż nie rozumiem|jaka to może być atrakcja. 00:19:36: 00:19:37:Nikomu, nigdy tego nie mówiłem... 00:19:39:...kiedy zawsze patrzyłem na Księżyc|marzyłem żeby zostać astronautą. 00:19:44:Nie miałem odpowiednich warunków. 00:19:46:Nikt nie chiałby|spędzić ze mną tygodnia czasu. 00:19:50:Tydzień, to mogłoby być trochę zbyt wiele. 00:19:51:Księżyc był dla mnie tajemniczym, budzącym|respekt miejscem na niebie... 00:19:56:...którego nigdy nie osiągniesz,|nieważne jak bardzo byś się starał. 00:20:01:Masz rację. Gdy już tu jestem|widzę, że to tylko jedna wielka, pusta skała. 00:20:06:Chciałbym byś zobaczyła to|moimi oczami, tak jak kiedyś to widziałem. 00:20:15:Fry, spójrz. 00:20:17:To jest piękne. Nie wiem|dlaczego nigdy wcześniej tego nie zauwazyłam. 00:20:27: 00:20:32:Musisz wrócic|do Zgniatarki. 00:20:35:Tym razem cię dostanę. 00:20:46:To Amy! Jesteśmy uratowani! 00:20:49:Amy? Gdzie nauczyła się tak sterować? 00:21:01:Tylko nie magnes! 00:21:02:Nie! Nie! Nie! 00:21:07: 00:21:10:"Będzie krążyć wokół wzgórza, gdy przybędzie" 00:21:15:Zabiję cię, Amy! 00:21:16:"Będzie krążyć wokół wzgórza|Będzie krążyć wokół wzgórza" 00:21:25:Do cholery! 00:21:29: 00:21:34:"Będzie jechała na sześciu białych koniach|Gdy przybędzie" 00:21:36: 00:21:40:Niezły jestem. 00:21:41: 00:21:44:Więc prawdziwy Księżyc jest taki jak ten z twoich marzeń? 00:21:49:No cóż... wystarczająco.